Zakochałam się w o rok starszym koledze. Wiem, że nie mam szans! Koleżanki powiedziały, że to bez sensu. Co robić? Zmartwiona Roberts zapłaciła żonie kochanka - Kobieta. Zakochały się w nich, gdy byli zajęci. Roberts zapłaciła żonie kochanka. Julia Roberts zakochała się w operatorze Dannym Moderze na planie hej, mam nadzieje, że ktoś mi coś powie..zakochałam się w koledze z pracy..masakra, wydaje mi się, że wiąże nas coś wiecej niż tylko praca, wyjechaliśmy razem na weekend, było Sennik mistyczny: Sen ten ogólnie wróży niebezpieczeństwo i zapowiada, że możesz znaleźć się w nieprzyjemnej sytuacji. Upadek z dużej wysokości wieszczy Ci utratę honoru i majątku, a także sygnalizuje, że musisz zaakceptować straty. Kiedy śnisz, że spadasz z obłoków, wróży Ci to zaskoczenie i rozczarowanie. Spadek w Napisać chłopakowi prosto z mostu, że się w nim zakochałam? 2010-09-21 20:00:57; Co można napisać pewnemu chłopakowi w którym się zakochałam tak aby go nic nie zraziło do mnie tylko przeciwnie ? 2010-04-11 13:08:00; moge napisać tak chłopakowi? 2010-08-19 00:20:57; Zakochałam się . Jak napisać? 2011-03-04 11:52:13 To może być burza hormonów, dojrzewanie, poznawanie, ale równie dobrze naprawdę możesz być gejem. Najważniejsze, żebyś od samego początku nie myślał, że to złe i głupie. Ze sobą nie wygrasz. Masz 15 lat - to dopiero początek Twojego życia towarzyskiego. To normalne, że chcesz wszystkiego spróbować. . kinga19861 Dołączył: 2012-03-21 Miasto: Katowice Liczba postów: 10 21 marca 2012, 23:39 Cześć, Założyłam inne konto tylko by to napisać. Nie mam się komu wyżalić więc piszę tutaj. Mam nadzieję, że nikt mnie nie potępi ani nic. Czuję się z tym jak jakaś mała dziewczynka. Otóż chyba się zakochałam w koledze ze studiów. Problem w tym, że widujemy się codziennie jest bardzo fajny, gadamy, ale to jest tzw friendzone - nie wiem jak to się stało. Poza tym inni chłopcy z kierunku mają drugie połówki a on nie. Wiem, że kiedyś miał dziewczynę z liceum i często o niej mówi- kiedy pierwszy pocałunek itp. Czasem na imprezach po pijaku tak wlaśnie coś powie. Z drugiej jednak strony strasznie sympatycznie mi się z nim rozmawia, mamy takie same poczucie humoru - ale nie wiem jak on mnie odbiera - jeśli na moim kieurnku panują takie stosunki bardzo koleżenskie to nie zdziwiłabym się gdyby porównywał mnie do kumpla. Nie wiem jak to zmienić. Znamy się już z 2 lata - ale jakoś teraz mnie to naszło - dużo czasu spędzamy razem na uczelni - codziennie gadamy na gadu po kilka godzin ( nie tylko o zajęciach , o wszystkim) - w większości to on pisze ( nawet jak jestem na niewidoku) ale martwi mnie to, że ciągle myśli o byłej i czasem w żartach albo i nie powie coś w odniesieniu do niej to wtedy oczywiście nie mogę po sobie poznać bólu. Nie wiem czy jest sens angażować się - wiem że niektorzy ludzie z kierunku myślą, że do siebie pasujemy - czasem powiedzą do nas ' idzie małżeństwo' , 'gdzie masz żonę, ' jako żona powinnaś się nim opiekować' itp takie gadki. Wiem że jeden nasz kolega czasem dziwnie coś palnie: typu 'no przytul ją' albo coś innego i jest niezręcznie. Jestem estetką on też - zwracamy uwagę na wygląd - prawi mi dużo komplementów a ja czasem nie umiem ich przyjmować ( bo mam kompleksy, jestem żałosna, nie mam faceta , kto by mi prawił komplementy???). On to też zauważyl i czasem po prostu odpowie - o, widzę że się nauczyłaś odbierać komplement ale w miłym - ładna szminka, chciałbym taką mieć na swoich ustach lub szyi...Nie wiem co o tym myśleć - domyślam się, że to brzmi infantylnie ale może jednak mu się podobam. Z drugiej strony nie chcę wyjśc na idiotkę żeby cały kieurnek dziwnie na mnie patrzył, poza tym on sam ostatnio powiedział w żąrtach że wychodzi z założenia że ' nie bierze się dupy z grupy', bo środowisko na to źle reaguje. Ale z drugiej strony codziennie sie na mnie patrzy, dziś nawet koleżanki zauważyły , ze po prostu się na mnie cały czas gapił- też słyszałam komplementy. Najlepsze jest to, że wszystko zaczęło się tak dziać od kilku tygodni kiedy byłam na imprezie z samymi parami plus on. Nic nie było ale widać było po znajomych ( tzn ja odczułam to ) że chcą nas 'wyswatać delikatnie...To jest bez sensu wszystko, czuję się z tym dziwnie, bo nie wiem co robić..Pomocy........ Edytowany przez kinga19861 21 marca 2012, 23:50 Dołączył: 2011-06-06 Miasto: Łódź Liczba postów: 924 21 marca 2012, 23:55 Hmm... ja jednak mysle, ze powinnas sie wstrzymac i poczekac na jego pierwszy krok :) Jesli na prawde mu sie podobasz, to predzej czy pozniej nie wytrzyma i i tak i tak cos sie miedzy Wami wydarzy. Tylko poczekaj i nie bierz tak wszystkiego na serio, bo mozesz sie potem niemilo rozczarowac. W koncu to facet ma byc zdobywca. Nawet jak nic z tego nie wyjdzie, to chyba lepiej utrzymac fajne kumpelskie stosunki (w tych czasach trudno o na prawde fajnego przyjciela i to w dodatku faceta) niz wszystko zepsuc. Dołączył: 2011-06-06 Miasto: Łódź Liczba postów: 924 21 marca 2012, 23:57 aha.. no i mam podobna sytuacje do Ciebie obecnie i mimo tego, ze ciagle mi to siedzi w glowie, to probuje sie jakos powstrzmywac :p Dołączył: 2008-03-10 Miasto: Londyn Liczba postów: 13051 21 marca 2012, 23:59 No mi to bardzo pozytywnie wyglada :) Takie teksty o szmince na szyi to ewidentne flirtowanie :D Facet - zdobywca... Niektorzy sa niesmiali... Ja bym byla za jakims malym pierwszym krokiem. Co Ci szkodzi? Jak nie sprobujesz to sie nie przekonasz. Duzo mozesz zyskac, a nawet gdyby sytuacja potoczyla sie nie po Twojej mysli to co? Najwyzej bedzie troche niezrecznie przez pare dni i tyle :) Edytowany przez Asiupek 22 marca 2012, 00:02 kinga19861 Dołączył: 2012-03-21 Miasto: Katowice Liczba postów: 10 22 marca 2012, 00:04 Właśnie się tego boję, że może być niezręcznie bo kiedyś zostałam 2 razy z drugiej strony może on wlasnie jest niesmiały w pewien sposób- bo ja jestem starsza o rok i dośc energiczna, wybuchowa, czasem krzyknę. A on też energiczny wybuchowy ale spokojniejszy bardziej , nie krzyczy itp. Też o tym myślałam. Dołączył: 2011-06-06 Miasto: Łódź Liczba postów: 924 22 marca 2012, 00:11 Asiupek, lubie Twoje wypowiedzi :) Pozytywna babka z Ciebie :D No, po przemysleniu, warto dac mu delikatnie znac, ze tez Ci sie podoba, tylko w niezobowiazujacy sposob, tak jak On robi to z Toba ;) Edytowany przez obwarzanka 22 marca 2012, 00:11 Dołączył: 2012-03-17 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1451 22 marca 2012, 00:11 Heh, skąd ja to znam... :P Myślę, że on po prostu nie jest gotowy na związek. Taki nasunął mi się wniosek po tym, co przeczytałam. "Chciałby, i boi się." Powodzenia! Dołączył: 2008-03-10 Miasto: Londyn Liczba postów: 13051 22 marca 2012, 00:37 Asiupek, lubie Twoje wypowiedzi :) Pozytywna babka z Ciebie :D No, po przemysleniu, warto dac mu delikatnie znac, ze tez Ci sie podoba, tylko w niezobowiazujacy sposob, tak jak On robi to z Toba ;) No no... Madra ze mnie baba po 30-stce :P Aj laski, podkrecajcie flirtowanie :P A jak chlopacy tez beda podkrecac to wtedy juz w ogole wszystko sie rozkreci :D Dołączył: 2011-06-06 Miasto: Łódź Liczba postów: 924 22 marca 2012, 00:42 No no... Madra ze mnie baba po 30-stce :P Aj laski, podkrecajcie flirtowanie :P A jak chlopacy tez beda podkrecac to wtedy juz w ogole wszystko sie rozkreci :D kinga19861 Dołączył: 2012-03-21 Miasto: Katowice Liczba postów: 10 22 marca 2012, 00:50 No no... Madra ze mnie baba po 30-stce :P Aj laski, podkrecajcie flirtowanie :P A jak chlopacy tez beda podkrecac to wtedy juz w ogole wszystko sie rozkreci :D tak łatwo powiedzieć, tak trudno zrobić :D obym jakiś krok zrobiła no nie wiem ehh :P Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2015-04-27 10:59:37 madziax Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-27 Posty: 6 Temat: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Pewnie nie jestem pierwsza i nie ostatnia. Ale niestety tym razem padlo na mnie. Pracuje w duzej korporacji w Krakowie juz od dluzszego czasu. Dodatkowo studiuje zaocznie. Radze sobie sama choc od czasu do czasu pomagaja mi rodzice (ale to tylko w wyjatkowych sytuacjach). Ale to nie o tym ma byc to wszystko. Chodzi o to, ze od jakiegos czasu pracuje u nas w firmie pewna osoba. Ponoc jest starszy ale wyglada bardzo mlodo, studiowal za granica i teraz zajmuje sie jakimis dokumentami prawnymi u nas w firmie. Do tego dowiedzialam sie, ze ma zone i dziecko, ktore ma sie wkrotce urodzic. Pomimo, ze nie zamienilismy NIGDY zadnego slowa to ja nie moge przestac o nim myslec. Tylko raz powiedzial mi czesc (a przy okazji tez innym osobom bedacym w kuchni w tym czasie). Zdaje sobie sprawe, ze to beznadziejna sytuacja. Do tego problemem jest to, ze on unika blizszych kontaktow ze wszystkimi w firmie. Rozmawia tylko ze swoimi przelozonymi, a ze swoimi podwladnymi tylko jesli cos jest do zrobienia - dowiedzialam sie tego od jednego z jego pracownikow. Ostatnio na szkoleniu poprosilam kolezanke zeby moze wraz z innymi sprobowala z nim porozmawiac pod pretekstem alkoholu ale on nawet nie chcial sie napic. Wydaje sie byc taki niedostepny, a to chyba tylko dodaje mu uroku w moich oczach. Co mam zrobic? Jak sobie z tym poradzic? 2 Odpowiedź przez paulo71 2015-04-27 11:18:13 paulo71 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-12 Posty: 1,585 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Kobieto jak jest żonaty to zostaw go w co tylko rozbija malżeństwa.... bo jej się sobie inny obiekt zainteresowań! 3 Odpowiedź przez madziax 2015-04-27 11:24:33 madziax Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-27 Posty: 6 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje paulo71 napisał/a:Kobieto jak jest żonaty to zostaw go w co tylko rozbija malżeństwa.... bo jej się sobie inny obiekt zainteresowań!Gdyby to tylko było takie łatwe. Nie chce rozbijać małżeństwa. To nie w moim stylu. Pytam tylko co mam zrobić by sobie z tym poradzić. 4 Odpowiedź przez paulo71 2015-04-27 11:35:12 paulo71 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-12 Posty: 1,585 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje madziax napisał/a:paulo71 napisał/a:Kobieto jak jest żonaty to zostaw go w co tylko rozbija malżeństwa.... bo jej się sobie inny obiekt zainteresowań!Gdyby to tylko było takie łatwe. Nie chce rozbijać małżeństwa. To nie w moim stylu. Pytam tylko co mam zrobić by sobie z tym o nim myśleć to gogoś innego ale nie w pracy. W miejscach pracy nie tworzy się związków. 5 Odpowiedź przez Janix2 2015-04-27 11:40:26 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2015-04-27 11:41:42) Janix2 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-16 Posty: 2,243 Wiek: 44 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje madziax napisał/a:.... Ale niestety tym razem padlo na mnie. ...Co Ci padło. Sorry ale na głowę Ci napisał/a:Co mam zrobic? Jak sobie z tym poradzic?Zwolnij się z tej firmy. 6 Odpowiedź przez Malwina69 2015-04-27 11:57:58 Malwina69 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-24 Posty: 3,797 Wiek: 47 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje madziax napisał/a:paulo71 napisał/a:Kobieto jak jest żonaty to zostaw go w co tylko rozbija malżeństwa.... bo jej się sobie inny obiekt zainteresowań!Gdyby to tylko było takie łatwe. Nie chce rozbijać małżeństwa. To nie w moim stylu. Pytam tylko co mam zrobić by sobie z tym Poszukać innego obiektu do westchnień. Wbrew pozorom to nie jest niemożliwe. Nie ma dwóch takich samych historii...... 7 Odpowiedź przez madziax 2015-04-27 12:10:21 madziax Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-27 Posty: 6 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Janix2 napisał/a:madziax napisał/a:.... Ale niestety tym razem padlo na mnie. ...Co Ci padło. Sorry ale na głowę Ci napisał/a:Co mam zrobic? Jak sobie z tym poradzic?Zwolnij się z tej nie zwolnie się bo na rynku pracy nie jest łatwo, a ja nadal studiuję. 8 Odpowiedź przez Evens 2015-04-27 12:59:08 Evens Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-21 Posty: 160 Wiek: 21 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Gdzieś kiedyś (na tym forum) widziałem bardzo podobny temat - kobieta też zakochała się w mężczyźnie w pracy. Jedna z osób napisała wtedy w ten sposób i teraz ja to przekażę dalej(przepraszam za słownictwo) Wyobraź go sobie w toalecie mając rozwolnienie...Kobieta następnego dnia odpisała "faktycznie, podziałało. haha!" także może i Tobie się uda? Powodzenia! 9 Odpowiedź przez maniek_z_maniek 2015-04-27 13:00:46 maniek_z_maniek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-06 Posty: 3,299 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Wlasnie, wlasnie...dzis problemem jest zwykla umiejetnosc radzenia sobie z wlasnymi pokusami bo przeciez wszystko sie nalezy. A co gdybys byla mezatka, miala dzieci i spodobalby ci sie kolega z pracy? Prosta rada nie ulega a aktywosc oraz mysli skierowac gdzie indziej jest chyba najbardziej oczywiste? Jesli nie to moze powalic głową w mur bo co jeszcze mozna zrobic? Veritas in omnem partem sui eadem est 10 Odpowiedź przez Markizik 2015-04-27 13:01:18 Markizik Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-27 Posty: 266 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejeNie znasz go, usłyszałaś tylko "cześć" więc... to "tylko" zauroczenie. Daj sobie czas, albo umów się z kimś innym na randkę. Można spotkać jeszcze fajny facetów - bez dzieci i żon. 11 Odpowiedź przez madziax 2015-04-27 13:53:18 madziax Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-27 Posty: 6 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Markizik napisał/a:Nie znasz go, usłyszałaś tylko "cześć" więc... to "tylko" zauroczenie. Daj sobie czas, albo umów się z kimś innym na randkę. Można spotkać jeszcze fajny facetów - bez dzieci i żon. Łatwo Ci mówić. Mało jest przystojnych, młodych facetów, którzy mają dobre wykształcenie i dobrą pracę. Ja miałam to 'szczęście', że do tej pory spotykałam samych nierobów, którzy nie potrafią się zachować. Wiem, że niczego nie zrobie by zakłócić życie tej osobie bo to nie w moim stylu. Poza tym wydaje mi się, że on by mnie spławił na drzewo przy mojej jakiejś 'próbie'. Zazdroszcze jego żonie po cichu i na tym się skończy moje zauroczenie. 12 Odpowiedź przez SonyXperia 2015-04-27 14:06:32 SonyXperia Gość Netkobiet Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje madziax napisał/a:Ponoc jest starszy ale wyglada bardzo mlodo, studiowal za granica i teraz zajmuje sie jakimis dokumentami prawnymi u nas w raz powiedzial mi czesc (a przy okazji tez innym osobom bedacym w kuchni w tym czasie). Do tego problemem jest to, ze on unika blizszych kontaktow ze wszystkimi w firmie. Rozmawia tylko ze swoimi przelozonymi, a ze swoimi podwladnymi tylko jesli cos jest do zrobienia - dowiedzialam sie tego od jednego z jego pracownikow. Wydaje sie byc taki niedostepnyNie niedostępny, tylko nadęty prawnik! Nie ma czego żałować. A poza tym, to że ma żonę i dziecko nie studzi Twoich uczuć ani trochę? 13 Odpowiedź przez Martainn 2015-04-27 14:07:16 Martainn Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-08-05 Posty: 9,913 Wiek: 30 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejePrzecież Ty go nawet nie znasz i nie wiesz jakim jest człowiekiem. Ty się zauroczyłaś w swojej projekcji jego, a nie w nim. 14 Odpowiedź przez koni 2015-04-27 14:50:39 koni Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-17 Posty: 353 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Oj, autorko... Nie za bardzo rozumiem w czym jest problem.. Tzn po co ta kolezanka z nim rozmawiala, po co chcialas isc z nim na impreze , po co alkohol? Oj, chyba nie do konca jest tak, jak piszesz.. Sorki, ale znam podobna sytuacje... Wyszlo z tego niezle bagno wiec (uwierz mi) nie probuj nawiazywac z nim blizszych kontaktow. Niech sobie pracuje w tej samej firmie, to bedzie... powiedzmy "milosc platoniczna" i niech tak zostanie. Dobrze Ci radze. On ma zone i dziecko w drodze. Po co chcesz go poznawac? Jesli teraz Cie zafascynowal, to znam kolejny etap. Poznasz go, okaze sie sympatyczny i dowcipny. Inteligentny i pomocny i ... zanim sie obejrzysz, wpadniesz po uszy. Wtedy juz tak latwo nie bedzie. Ciesz sie, ze jest, ze mozesz sobie na niego poparzyc i dziekuj Bogu, ze z Toba nie rozmawia i nie...flirtuje. Faceci sa rozni. Podaruj sobie i kochaj z ukrycia. Tak bedzis lepiej i bezpieczniej dla wiesz co jeszcze Ci powiem? Nie zazdrosc jego zonie. Nic nie jest takie, jakim sie wydaje! 15 Odpowiedź przez Elya 2015-04-27 14:57:15 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-04-27 15:00:42) Elya Gość Netkobiet Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejePrzeciez tu nawet nie ma sie do czego odniesc! Po prostu zainteresuj sie kims innym, wolnym. A nim sobie nie zawracaj że sie w nim zakochałaś, nie sądzę. A w ogóle tak beznadziejnie "miłosc" to przyżywają tylko nudziarze 16 Odpowiedź przez d35+ 2015-04-27 20:35:20 d35+ Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-26 Posty: 47 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejeNa swoje emocje nie mamy wpływu. Zauroczenie przychodzi niespodziewanie i po prostu trwa... Coś o tym wiem... Należy się zastanowić czy warto podjąć próbę poznania tej osoby, czy komuś nie wyrządzimy krzywdy (żona i dziecko). Dla ciebie to może być coś przelotnego dla kogoś koniec relacji... ja zaczęłam siebie pytać dlaczego akurat zauroczyłam się w tym mężczyźnie. I znalazłam odpowiedź, która pozwoliła mi poznać prawdę o mnie samej... 17 Odpowiedź przez Elya 2015-04-27 21:05:14 Elya Gość Netkobiet Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejeDla mnie jest to niepowazne! Rozumiem zakochać się w kimś kto Cie adoruje, dla kogo jesteś ważna, ale w kims kto ignoruje, mi to instynkt samozachowawczy zablokowałby zakochanie sie w kims takim, odrzucałoby mnie na widok takiego typa...no chyba ,że masz syndrom sztokholmskiZakochac sie w kimś, z kim nawet się nie rozmawiało to juz sygnał głodu emocjonalnego, desperackiego zapełnienia pustki, nie kocha się za nic a juz na pewno nie za bycie wywyższającym się gburem, który do nikogo w pracy sie nie odzywa. 18 Odpowiedź przez alpengold 2015-04-28 01:42:38 alpengold Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Zarejestrowany: 2011-11-15 Posty: 815 Wiek: dwucyfrowy ;d Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje M?rtainn napisał/a:Przecież Ty go nawet nie znasz i nie wiesz jakim jest człowiekiem. Ty się zauroczyłaś w swojej projekcji jego, a nie w napisał/a:Wyobraź go sobie w toalecie mając rozwolnienie...miłość ślepa jest czy jakoś tak. Aby zna­leźć miłość, nie pu­kaj do każdych drzwi. Gdy przyj­dzie two­ja godzi­na, sa­ma wej­dzie do twe­go do­mu, w twe życie, do twe­go serca. Nie dyskutuj z idiotą! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."czasami trzeba sięgnąć dna, żeby się od niego odbić". 19 Odpowiedź przez verdad 2015-04-28 08:03:16 verdad Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-18 Posty: 1,395 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejeMoze wlasnie to Cie w nim pociaga, bo jest niedostepny, 20 Odpowiedź przez madziax 2015-04-28 10:42:49 madziax Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-27 Posty: 6 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejePowiedziałam do niego 'cześć' dzisiaj kiedy przechodził korytarzem idąc do siebie, a on mi odpowiedział 'dzien dobry' i poszedł dalej. 21 Odpowiedź przez beataluiza 2015-04-28 11:30:19 beataluiza Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-26 Posty: 50 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejezostaw gościa w spokoju. Jeśli ma zone i dzieci lepiej tego nie psuc. 22 Odpowiedź przez Malwina69 2015-04-28 13:14:50 Malwina69 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-24 Posty: 3,797 Wiek: 47 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje madziax napisał/a:Powiedziałam do niego 'cześć' dzisiaj kiedy przechodził korytarzem idąc do siebie, a on mi odpowiedział 'dzien dobry' i poszedł ojej i co??? My swoje a Ty swoje... Nie ma dwóch takich samych historii...... 23 Odpowiedź przez madziax 2015-04-28 14:57:36 madziax Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-27 Posty: 6 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Malwina69 napisał/a:madziax napisał/a:Powiedziałam do niego 'cześć' dzisiaj kiedy przechodził korytarzem idąc do siebie, a on mi odpowiedział 'dzien dobry' i poszedł ojej i co??? My swoje a Ty swoje...Sama już nie wiem. Koleżanka powiedziała żeby może postarać sie z nim porozmawiać, zobaczyć jaki jest i mi pewnie samo przejdzie. 24 Odpowiedź przez Malwina69 2015-04-28 15:31:18 Malwina69 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-24 Posty: 3,797 Wiek: 47 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje A ja uważam,że zupełnie niepotrzebnie ciągniesz temat. Rozumiałabym i trzymałabym kciuki gdyby to był wolny gość. Po co sobie to robisz? Nie ma dwóch takich samych historii...... 25 Odpowiedź przez alpengold 2015-04-28 19:23:10 alpengold Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Zarejestrowany: 2011-11-15 Posty: 815 Wiek: dwucyfrowy ;d Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje madziax napisał/a:Powiedziałam do niego 'cześć' dzisiaj kiedy przechodził korytarzem idąc do siebie, a on mi odpowiedział 'dzien dobry' i poszedł 13 lat? Aby zna­leźć miłość, nie pu­kaj do każdych drzwi. Gdy przyj­dzie two­ja godzi­na, sa­ma wej­dzie do twe­go do­mu, w twe życie, do twe­go serca. Nie dyskutuj z idiotą! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."czasami trzeba sięgnąć dna, żeby się od niego odbić". Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-03-28 19:42:31 mala_m Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-28 Posty: 6 Temat: Zakochałam się jak małolata w koledze z pracy i nagle koniecJestem trochę po 30-tce. Od bardzo dobrych kilku lat byłam z kimś w związku, każde z nas chciało czego innego, ja rodziny a on nie, zastanawiałm się nad odejściem, później była kłótnia i pojawiłą się propozycja wyjścia na kawę z kolegą z pracy. Kręciał się wokół mnie od dłuższego czasu. Ja miałam nieudany związek, w jego też coś nie grało. Kolega odrobinę starszy ale z dużo młodszą partnerką. Każde z nas myślało o stabilnym związku, rodzinie, domku Jedna kawa, było fajnie, druga i zaiskrzyło z obu stron. Znałam go trochę, było mi z nim po prostu dobrze, nagle poczułam, że to ten facet, ten jedyny, nigdy tak się nie czułam, czułam się sobą, WRESZCIE Zakończyłam stary związek z wielkim hukiem, on też powiedział dziewczynie o mnie. Wiem, że był płacz i błaganie o jeszcze jedną próbę. Kilka dni później poszliśmy ze sobą do łóżka.... zrobiliśmy to w samochodzie. Poszliśmy na spacer i tak po prostu wyszło. Bardzo byliśmy siebie tego momentu coś zaczęło się psuć, odwołał kino, mój przyjazd, bo nagle przyszła była, swój przyjazd bo za późno wrócił, na dzień kobiet wieczorem obiecał kwiaty, też nie było. W domu nie odbierał telefon, dopiero wieczorem i później pisał albo gadał do późna. Gdy zapytałam czy to koniec, dlaczego się odemnie odsunął powiedział, że mi się wydaje ale ciagle był zimny. W pracy wodził za mną oczami, chciał się całować ale z dnia na dzień było go dla mnie coraz mniej. Wiem, że nie miał łatwego życia i przez to stał się bardzo zaradny i jednocześnie skryty. Któregoś dnia zauważyłam, że coś jest faktycznie nie tak i zapytałam czy sypia ze swoją byłą, która nie jest byłą. Chciał zaprzeczyć ale nie zdążył. Powiedziałam, że nie chcę i nie miałam być tą 2-gą. Później napisałam mu, że mnie bardzo zranił i że w moim sercu nie ma miejsca dla niego. Napisał, że stchórzył, że to było prawdziwe i przeprosił. Tyle byłam warta, jedno zdanie ??? Trzymam się na dystans, nie parzę gdy przechodzi, on też już mnie go jak wariatka, nie chce mi się żyć, raz chciałabym o niego powalczyć (ja z małolatą, do tego ładną) a czasem sobie myśle, że to nie ma sensu. Nie wiem jak do niego dotrzeć. Czy ma to sens ? Sądziłam, że gdy się od niego odsunę to będzie chciał powalczyć ale tego nie zrobił. Byłam naiwna i jak zwykle za dobra dla faceta ? 2 Odpowiedź przez Margolinka 2013-03-28 20:02:44 Margolinka Redaktor Działu Miłość Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-05 Posty: 6,041 Wiek: lekko po trzydziestce ;) Odp: Zakochałam się jak małolata w koledze z pracy i nagle koniec Nie, to nie Ty byłas za dobra...to on jest za mało dobry widocznie. Zobacz... Ty miałaś problem w związku, on o tym wiedział i wykorzystał sytuację. Wiedział, że mało potrzeba, aby spragnioną uczuc i bliskości kobietę zwabic, więc Cię zwabił. Zobaczył co i jak, a gdy sie okazało że Ty za dużo oczekujesz po tym związku to uciekł. Uciekł do młodszej, która widocznie jeszcze nie chce wielkich zobowiązań. Jak dla mnie to dupek. Im szybciej o nim zapomnisz, tym lepiej dla Ciebie kochana. Od dawien dawna wiadomo...że "miłość" w biurze nikomu na dobre nie wyszła. Pracować razem gdy jest dobrze, nie zawsze jest łatwo...tym bardziej po zerwaniu...wtedy całkowita klapa... Nie pakuj sie w to drugi raz, on nie jest tego warty. Jeśli mu zależało, albo zależy nadal...to niech udowodni to czynami, a nie "wodzeniem oczyma". "Mądrego widać, głupiego słychać." 3 Odpowiedź przez mala_m 2013-03-28 21:46:42 mala_m Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-28 Posty: 6 Odp: Zakochałam się jak małolata w koledze z pracy i nagle koniec:* dziękuje 4 Odpowiedź przez ananaasowa_ 2013-03-29 10:44:51 ananaasowa_ Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-22 Posty: 1,091 Odp: Zakochałam się jak małolata w koledze z pracy i nagle koniec Zgadzam się. To on nie zasłużył. To on nie umiał być w porządku...Na pewno świetna z Ciebie kobieta a wartościowy mężczyzna wciąż gdzieś tam na Ciebie czeka:) I pewnie zajdziecie się szybciej niż myślisz:) Głowa do góry! " Sometimes you have to be your own hero..." Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Kolega ojca, czy któraś z nas nie miała do jakiegoś słabości? To normalnie, że kobiety czują pociąg do starszych i dojrzałych mężczyzn. Często nasze uczucia szaleją, gdy widzimy kogoś równie porządnego, jak nasz ojciec. Tak jak Weronika która, ma romans z kolegą ojca, który jest od niej sporo nie sługa, tak mówią. Gdy Weronika podkochiwała się w koledze ojca, wszystko było w porządku. Młode dziewczyny i ich fascynacje starszymi facetami – to norma. Niemal każda dziewczyna przeżyła podobną historię. Nie można się temu dziwić, do momentu, kiedy fascynacja pozostaje fascynacją i nie staje się romansem, zgadzacie się? Kolega ojca, to mój facet. Historia Weroniki– Znałam go od lat. Jeszcze jako dziewczynka pamiętam Mariusza, jako wysokiego, przystojnego faceta, który zawsze poważnie wyglądał, ale i tak miałam do mnie słabość. Był dla mnie wujkiem, na którego widok zawsze się cieszyłam. Pół imprez w moim domu spędziłam na jego kolanach. Gdy zaczęłam być nastolatką, moje fantazje zaczęły zmierzać w innym kierunku. Pragnęłam go, jestem pewna, że już wtedy go kochałam i mimo że nigdy nie zapytałam, wiem, że on również pragnął i kocham mnie.– W moje 17 urodziny, rodzince urządzili rodzinnego grilla. Było mnóstwo osób…i Mariusz. Na mój widok od razu się ucieszył i wręczył mi nieduży prezent. Od razu kazał mi go otworzyć (zawsze był władczy). W środku znalazłam najnowszego Iphone’a i liścik. Gdy podszedł mój ojciec i zauważył prezent, był równie zszokowany, jak ja. Powiedział, że to całkowicie niepotrzebne, a prezent jest zdecydowanie za drogi. Mariusz szybko mu wytłumaczył, że uważa mnie za swoją córkę (taa…) i ten wyjątkowo prezent jest na wyjątkową okazję. Ojciec tylko się zaśmiał i podziękował.– Byłam wniebowzięta, ale to, co mnie naprawdę interesowało to mała koperta, którą schowałam głęboko w kieszeni. Gdy udało mi się w końcu go odczytać, nogi się pode mną ugięły. Napisał: „Jesteś najcudowniejszą i najpiękniejszą dziewczyną, jaką znam. Spotkaj się ze mną.”Romans nastolatki z dorosłym mężczyzną– Od razu odpisałam mu smsem, że mam czas jutro. Włożyłam najkrótszą sukienkę i zrobiłam mocny makijaż, nie chciałam, żeby widział we mnie nastolatkę, chociaż wiedziałam, że od dawna tak nie jest. – Gdy spotkaliśmy się w umówionym miejscu i wsiadłam do samochodu, niemal od razu się na mnie rzucił. Zaczął dotykać KAŻDĄ część mojego ciała. Był doświadczony i silny, doskonale wiedział jak na mnie działa. Postanowiłam nie pozostać dłużna, więc odpłaciłam mu się namiętnymi pocałunkami. Kiedy sięgnął ręką pod moją sukienkę, chwilę się zawahałam. Widziałam, że on też. W końcu znał mnie od 5 roku życia. Kochaliśmy się w samochodzie cały wieczór. Odstawił mnie 2 ulice dalej od domu.– Nasz romans trwa już 7 miesięcy. Nie wyobrażam sobie życia bez niego i jego dotyku. Niedługo mam 18 urodziny, postanowiłam, że powiem rodzicom – właśnie wtedy. On uważa, że to zły pomysł, ale ja chce z nim mieszkać. Różnica wieku to 26 lat. Mnie to nie obchodzi. Zakochałam się w koledze mojego ojca. Ojcec nas zabije, jak się dowie, ale to mnie nie obchodzi…Piszcie swoje listy na: redakcja@ ZOBACZ TEŻ:Męskie imiona, które świadczą o tym, że on jest ŚWIETNYM kochankiem100 lat małżeństwa? Oby. Właśnie pobito nowy Rekord GuinnessaWyznanie Agnieszki: „Sypiałam z kolegą ze szkoły. Powiedział wszystkim. Moje życie to koszmar” Miejsce wykonywania pracy zawodowej jest jedną z przestrzeni, w których ludzie najczęściej poznają swoich życiowych partnerów. Mimo to, nie brakuje osób mających obiekcje przed angażowaniem się w miłosne relacje z kolegami i koleżankami z pracy. Jedną z nich jest Julita, która zakochała się w swoim przełożonym. Romans w pracy – ujawnić się czy ukrywać? Kobieta zgodziła się na osobiste spotkanie z jedną z naszych redaktorek, której opowiedziała, na czym polega jej problem. Przytaczamy ich rozmowę. - Mam 26 lat, a od 3 nie ma w moim życiu żadnego mężczyzny. Doskwiera mi samotność. Chciałabym, aby wreszcie coś się pod tym względem zmieniło. Marzę o mężu i dzieciach, ale na razie nic konkretnego się nie dzieje. No może prawie nic – kobieta rumieni się i odgarnia kosmyk włosów. Zdradza, że w jej pracy jest mężczyzna, który zwrócił jej szczególną uwagę. - To Andrzej. Jest kilka lat starszy i zajmuje wyższe stanowisko niż ja. Można powiedzieć, że mu podlegam. Andrzej nie jest przystojny, ale ma w sobie to coś. Poza tym przestrzega staroświeckich zwyczajów, a ja zawsze miałam słabość do dżentelmenów. Ujął mnie tym. Nie ma dnia, abym o nim nie myślała. Julita nie ma pewności, czy Andrzej jest nią zainteresowany. - Kilka razy przyłapałam go na tym, jak mi się przyglądał. Rozmawiam z nim prawie codziennie, ale trudno mi cokolwiek wyczuć. Andrzej zachowuje się tajemniczo. Niektóre z jego słów można odebrać na opak. Także jestem w kropce. Jak na razie bałam się wykonać jakikolwiek ruch. Myślałam o tym, aby uśmiechnąć się zalotnie i trochę z nim poflirtować, jednak mam pewne obawy. Gdybym była pewna, że ja mu się podobam, odważyłabym się, ale tak poruszam się w sferze domysłów. Poza tym, jak już wspomniałam, to typ dżentelmena z dawnych lat. Myślę, że jest z tych mężczyzn, którzy nie lubią, gdy kobieta pierwsza wykazuje inicjatywę. Kobieta wymienia inne obawy. - Największa dotyczy tego, że podlegam Andrzejowi. Gdyby mnie odtrącił, poczułabym się więcej niż śmiesznie. To byłoby dla mnie okropne upokorzenie. Nie wiem, jak spojrzałabym mu potem w oczy. Ale nie tylko to mnie dręczy. „Szef zmusza mnie do seksu” Wiadomo, jak bywa w pracy. Ludzie plotkują, śmieją się za plecami, i tak dalej. Gdyby pomiędzy mną a Andrzejem coś się wydarzyło, musielibyśmy bardzo uważać, żeby nikt się nie dowiedział. Przynajmniej na początku. Ludzie są różni. Wiem, że niektórzy posądziliby mnie, że lecę na pieniądze Andrzeja, a wcale tak nie jest. Inni dogadywaliby pewnie, że marzy mi się kariera przez łóżko. Słyszałam o takich sytuacjach. W mojej pracy występuje typowy wyścig szczurów, dlatego jestem taka ostrożna. Nigdy nie wiadomo, czy ktoś nie zechce pogrążyć swojego współpracownika przez plotkę. Znajomi Julity doradzają jej, aby zaryzykowała. - Z jednej strony chciałabym, ale z drugiej te obawy mnie powstrzymują. Najchętniej sprawdziłabym, czy podobam się Andrzejowi. Do tej pory nie słyszałam, żeby podobała mu się jakaś dziewczyna z pracy. Takie informacje na pewno by do mnie doszły. Na temat jego życia uczuciowego wiem tylko tyle, że od roku jest samotny i z nikim się nie spotyka. Ten facet naprawdę zawrócił mi w głowie. Codziennie niczym na skrzydłach biegnę do pracy. Ładnie ubrana, wyperfumowana i umalowana. Zawsze mam nadzieję na rozmowę z Andrzejem. Nie szukam jego towarzystwa, ale jakoś tak się składa, że coraz częściej ze sobą rozmawiamy. Nie chcę się jednak łudzić, że to on aranżuje te chwile. Wolę zachować ostrożność. Tak bardzo bym chciała, aby wykonał jakiś odważny krok. Kto wie, może on też ma obawy dotyczące tego, że pracujemy w tej samej firmie? Albo czeka na jakiś uśmiech czy inny subtelny sygnał z mojej strony? SONDA: Czy zdecydowałabyś się na romans w pracy? Czy próbować flirtować z Andrzejem? Jeśli tak, to w jaki sposób, żeby w razie czego obrócić wszystko w żart? Jeśli czegoś nie zrobię chyba zwariuję... Poza tym chciałabym wiedzieć, co ogólnie myślicie o związkach w pracy.

zakochałam się w koledze